Rada ds. Rozwoju Zawodowego Ratownika Medycznego w Krajowej Izbie Ratowników Medycznych, powołała Grupę Roboczą dotyczącą ”Ścieżki rozwoju zawodu ratownika medycznego”, w którym to zespole znalazł się również przedstawiciel Red-Alert, w osobie Prezesa Zarządu Krzysztofa Słupianka. Prace, które zapoczątkowała grupa robocza, były dosyć burzliwe i wielotorowe, aczkolwiek ich finalny zarys – wymaga aktywnego komentarza z naszej strony jako Red-Alert – odbiega od koncepcji która została w ramach grupy zaprezentowana, w oparciu o nasze projekty. Różnice w obu koncepcjach, stanowią poniższy wpis wyjaśniający rozbieżności w zastosowanych modelach proponowanych, aby czytelnik samodzielnie ocenił, która z nich wydaje się być bardziej czytelną, zasadną i poukładaną w odniesieniu do wykonywania zawodu Ratownika Medycznego oraz nabywania dodatkowych kompetencji zawodowych.
Tytułem wstępu, należy dodać kilka istotnych faktów wynikających z podjętej drogi do opracowywania finalnego projektu. Który to jak się okaże za chwilę – wywoła wśród społeczności ratowniczej z wykształceniem medycznym (RATOWNIK to zgodnie z nomenklaturą osoba posiadająca uprawnienia wynikające z ukończenia pozytywnym wynikiem kursu kwalifikowanej pierwszej pomocy – przyp. autor) spore zamieszanie i falę niezadowolenia wynikającego z BRAKU procesu informacyjnego o podejmowanych działaniach (przedstawienie kilku koncepcji), wraz z możliwością ankietowania samych zainteresowanych co do wyboru ewentualnej koncepcji (internetowa ankieta) i tym samym podjęcia dalszych kroków w celu rozwijania tej wybranej w sondażach propozycji utworzenia owej ścieżki rozwoju (ogłoszenie o wyborze prac nad projektem najliczniej wybranym). Tak to w chwili obecnej wygląda, biorąc pod uwagę prace związane z budżetem KIRM-u. A raczej powinno wyglądać – biorąc pod uwagę zaprezentowane sposoby przepływu informacji. I w naszej ocenie jako Red-Alert – może przybrać analogiczną sytuację, niosącą za sobą falę niezadowolenia i przesadnej krytyki, częstokroć uzasadnionej w przypadku pomijania społeczności ratowników medycznych co do decyzyjności o samostanowieniu. W szczególności w kwestiach związanych z rozwojem zawodowym, ścieżką kariery i uzyskiwaniem dodatkowych kompetencji w toku kształcenia dyplomowego (studia II stopnia) i podyplomowego (kształcenie ustawiczne).
Gwoli wyjaśnienia, poniżej opisane koncepcje, należy traktować przeglądowo – wszelki sarkazm wynikajmy z treści wyrażanych opinii jest celowy i jest umieszczony przy zdecydowanym sprzeciwie osób zaangażowanych w tworzenie poszczególnych rozwiązań – porównanie dwu zaprezentowanych projektów, ma na celu uwidocznić przybrany sposób myślenia wybiórczego (w przypadku autorów KIRM) względem myślenia szerokokątnego i praktycznego (w przypadku autorów Red-Alert). Zadaniem czytającego ten wpis – jest osądzenie i wydanie opinii, na temat właściwej metody postępowania przy tworzeniu poszczególnych koncepcji ścieżki rozwoju zawodowego ratownika medycznego.
Wpis ten podzielony jest na 2 części, z uwagi na dość obszerny materiał przedstawiony poniżej w przeglądzie. W części I znajduje się koncepcja autorstwa KIRM i jej grupy roboczej. Natomiast w części II znajduje się koncepcja autorstwa Red-Alert, ale przedstawiona jako wariant nr 2 tej samej grupy roboczej w KIRM. Wariant drugi, w ramach prac grupy roboczej – został na jednym ze spotkań w 2025 roku przestawiony przez Prezesa Krzysztofa Słupianka lecz odrzucony przez uczestników obradujących w grupie roboczej.
Zatem do dzieła.
Koncepcja ścieżki rozwoju zawodowego ratownika medycznego autorstwa KIRM
Przegląd tej koncepcji należy rozpocząć od wprowadzenia do sposobu podjętych rozwiązań, opartych o analizę prac członków Rady ds. rozwoju zawodowego ratownika medycznego przedstawionych na bazie działających modeli w krajach europejskich, Ameryki Północnej czy Australii. Na podstawie tych analiz oraz szeregu dokumentów określających sposób wykształcenia i rozwoju kadr medycznych, w tym dokumentów „EMS Agenda for the Future” (1996) oraz „EMS Agenda 2050”, autorzy tekstu wprowadzającego oraz finalnego opracowania wykazują tendencję do wzorcowego rozpatrywania tworzenia tej ścieżki kariery. Podpierając się taki zasadami jak: awans pionowy i poziomy, długowieczność zawodowa czy nowe stopnie awansu. Niemniej jednak, jak w dalszej części się okaże – odbiega to znacznie od założonej koncepcji opisowej, względem wydanej finalnej wersji. Używając terminologii potocznej – w ogóle to się ze sobą nie klei. A nawet przypomina znaczenie przysłowiowego powiedzenia z lat 90-tych ubiegłego stulecia: „Teoria swoje, a praktyka swoje”. Co z punktu widzenia odbiorcy tego rozwiązania, kłóci się z samą ideą jego stworzenia. Ale jak to podsumował jeden z bohaterów kultowego filmu „Miś”, w autorstwie nieśmiertelnego reżysera Stanisława Bareji: „Trudno, co robić?”.
Koncepcja ta, ewoluowała przez miesiące prac nad jej finalnym ogłoszeniem. I to na tej finalnej (wersja 1.6) skupimy się w przeglądzie najbardziej, ponieważ zawiera ona szereg dosyć dziwnych i niespójnych ze sobą założeń, wynikających z braku szerokokątnego widzenia lub przekornego podejścia do samego stworzenia tego rozwiązania. Wersja ta, w formie tak zwanej infografiki w formie tabelarycznej i rysunkowej, ułatwi przedstawienie zamysłów jej twórców.
1. Wstęp do koncepcji zawiera tabelaryczny opis form kształcenia, współczynnika i kwalifikacji wymaganych od pracowników ochrony zdrowia zgodnie z ustawą o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych – w części pierwszej. W chwili obecnej, zawód Ratownika Medycznego, na podstawie tejże ustawy, „wrzucony jest do jednego wora” z innymi zawodami medycznymi, w których nie przewiduje się żadnych wymagań i kwalifikacji do pełnienia poszczególnych stanowisk w systemie ochrony zdrowia. Z punktu widzenia finansowego podejścia do sprawy – jak najbardziej właściwe posunięcie Z punktu widzenia ułożenia całej ścieżki rozwoju – powinna to być jedna z ostatnich pozycji lub przedostatnich, ponieważ te końcowe, to w tym wypadku powinny stanowić akty wykonawcze, w których są wykazane stanowiska pracy, a które to również są powiązane z dalszymi opisami poszczególnych elementów gradacji. Dlatego też, taki zabieg należy podjąć dopiero po stworzeniu kompletnej kariery w zawodzie, co daje podstawę do ukoronowania całości zdobytych trudów, zalążkami finansowymi.
Podstawą stworzenia tej ścieżki, są kwalifikacje pracownicze wynikające z aktu wykonawczego przedstawiającego stanowiska pracy w podmiotach leczniczych niebędących przedsiębiorcami. W tym zakresie akurat poczyniliśmy jeden z naszych pierwszych artykułów, w którym powołujemy się na ten pseudo system gradacji, z którego dla wykonywania czynności zawodowych wynika tyle co nic. Poza tym, że to pracodawca może na podstawie regulaminu wynagradzania w podmiocie leczniczym dokonać rozróżnienia co do stażu pracy i ewentualnych kwalifikacji, wynikających ze zdobytego wykształcenia – co w chwili obecnej wobec ustawy regulującej wykonywanie zawodu Ratownika Medycznego, daje nadal tyle samo. Bo bez względu na rodzaj zdobytego wykształcenia (studium policealne, studia I stopnia, studia II stopnia) i staż pracy – wykonywanie zawodu odbywa się na tych samych warunkach z wykonywaniem tego samego zakresu medycznych czynności ratunkowych czy świadczeń zdrowotnych. Jedyne rozróżnienie co do zasady awansu – mamy tutaj stanowisko Koordynatora, który w myśl zapisu w rozporządzeniu – może kierować podległym mu pracownikom w komórce, której przewodniczy, a nawet być kierownikiem komórki organizacyjnej.
Wracając zatem do form kształcenia z pierwszej części tabeli, mamy propozycję studiów drugiego stopnia z nową zaproponowaną specjalizacją z zakresu opieki środowiskowej i zintegrowanej. Tutaj dla wprawnego oka, obserwując tę tabelę (która do wglądu jest poniżej tekstu), można zaobserwować pewną dziwną prawidłowość. Mianowicie wykładnią do awansu są proponowane przez twórców tej koncepcji – specjalizacje. O tych w dalszej części, aby przejrzyście dotrzeć do końca tego przeglądu.
Kolejnym punktem opracowania forma kształcenia są studia drugiego stopnia, gdzie jest podział na te kierunkowe (ratownictwo medyczne) i z dziedzin pokrewnych (zdrowie publiczne, medycyna ratunkowa). Należy tutaj dodać, że istniało ryzyko wykluczenia dużej grupy posiadaczy wykształcenia wyższego (magister zdrowia publicznego) z tego mozolnego procesu awansu zawodowego, ale na szczęście w ramach prac – udało się wytłumaczyć twórcą konieczność uwzględniania osób posiadających ten najniższy tytuł naukowy. Niby prawo nie działa wstecz, ale jednak w ustawie o zawodzie ratownika medycznego – to wykluczenie nadal jest obecne. Dla wyjaśnienia należy zasygnalizować, iż w ramach konsultacji publicznych – skierowaliśmy w tym zakresie uwagi do resortu zdrowia ze wskazaniem uwzględnienia tego wykształcenia przy budowaniu procesu tworzenia typów ukończonych studiów, dzięki którym można nadal wykonywać zawód. Jest to jeden z kilku paradoksów, które występują w tej ustawie. Polegający na tym, że będąc magistrem zdrowia publicznego (różne były specjalności, od medycyny ratunkowej po bezpieczeństwo, zarządzanie kryzysowe itp.) nie można wykonywać rzeczy wynikających z toku nabytych kompetencji, a które wynikają np. z posiadanego stanowiska czy nabytych umiejętności w procesie doskonalenia zawodowego – jak proponowali pierwotnie twórcy – ukończenie szkolenia specjalizacyjnego.
W kolejnej części opisowej, odnajdujemy obecnie istniejące szkolenie specjalizacyjne, dotyczące chirurgicznej asysty lekarza. Specjalizacja ta, na chwile obecną jest dość kosztowną sprawą i są już pierwsze osoby z ukończonym trybem edukacyjnym tego szkolenia – niestety bez Państwowego Egzaminu Specjalizacyjnego, który przeprowadza Centrum Egzaminów Medycznych w Łodzi. Czyli jest możliwość zdobycia specjalizacji, ale bez odbycia egzaminu potwierdzającego nabycie kwalifikacji specjalistycznych. Kolejny paradoks, który ułatwia wykonywanie zawodu ratownika medycznego w podmiotach leczniczych, w ramach oddziału szpitalnego – w tym przypadku kardiochirurgia.
Dalej w tym samym oknie, wymieniono kolejne proponowane specjalizacje dotyczące stanów nagłych i wstępnej intensywnej terapii oraz medycyny taktycznej i ekstremalnej. Kwestię wszystkich trzech propozycji szkoleń specjalizacyjnych, będą omówione w dalszej części wpisu.
Natomiast w dalszej części znalazły się opisy dodatkowych form doskonalenia zawodowego. W części pierwszej znalazły się kursy dotyczące wykonywania zawodu w resorcie spraw wewnętrznych i obrony narodowej. Wymienione są kursy kwalifikacyjne dotyczące prowadzenia badania ultrasonograficznego, stwierdzania zgonów i prowadzenia badań kwalifikacyjnych do wykonania szczepień oraz kurs perfuzjonisty. Ten ostatni, paradoksalnie wtłoczony siłą do ustawy o zawodzie, wprowadził do samego aktu spore zamieszanie, gdyż zawód perfuzjonisty zgodnie z komunikatem w Ministerstwie Zdrowia:
Departament Nauki i Szkolnictwa Wyższego informuje, iż zgodnie z obowiązującymi przepisami, pracę na stanowisku perfuzjonisty mogą podejmować osoby, które posiadają wykształcenie średnie medyczne i przeszkolenie specjalistyczne.
Co jednoznacznie wskazuje, na konieczność posiadania średniego wykształcenia medycznego, a takowych jest kilkanaście w Polsce, a większość z nich reguluje ustawa o niektórych zawodach medycznych. Wobec czego – lokowanie w ustawie o zawodzie szczegółów tego kursu – jest kolejnym paradoksem promowania zawodu, który jest oparty na kursie kwalifikacyjnym.
Na marginesie należy jednak zaznaczyć, że sami perfuzjoniści mają swoją określoną ścieżkę rozwoju. I zgodnie z ich organizacją pozarządową nadzorującą pracę perfuzjonistów, którą jest Polskie Stowarzyszenie Perfuzjonistów, można w tym zawodzie awansować od młodszego perfuzjonisty, przez perfuzjonistę, starszego perfuzjonistę do kierownika zespołu perfuzjonistów. Oczywiście należy w każdym wypadku zdać pozytywnie egzamin kursu kwalifikacyjnego i odbyć staże z określoną ilością godzin, a w przypadku najwyższego stopnia wtajemniczenia (kierownik) – wchodzą jeszcze w grę kwalifikacje miękkie, dotyczące zarządzania personelem – co w przypadku ratownika medycznego ma miejsce w ramach zdobywania najniższego tytułu naukowego czyli studiów drugiego stopnia (magister).
W dalszej części jest podsumowanie ustawicznego rozwoju zawodowego z podziałem na kursy doskonalące, dyspozytora medycznego, wojewódzkiego koordynatora ratownictwa medycznego. W samokształceniu są wskazane szkolenia certyfikowane będące wymogiem na szkoleniach specjalizacyjnych i niektórych stanowiskach – niestety nie wskazano o jakie chodzi stanowiska i kursy. Wymieniono też studia podyplomowe z wykorzystaniem wiedzy z zakresu miękkich kompetencji zarządzania w ochronie zdrowia. A także proponuje się pewnego rodzaju novum zaczerpnięte z systemów anglosaskich – portfolio medyczne, jako uzupełnienie doświadczenia zawodowego, bazując na wykonanych procedurach medycznych, zabiegach specjalistycznych zapisanych w dokumentacji medycznej (tu niestety obecnie prawo zabrania nam wykorzystywania informacji o pacjencie do innych celów niż te, co do których jesteśmy przy pacjencie zobligowani czynnościami medycznymi czy świadczeniami).
W kolejnej części zostały wymienione formy doskonalenia zawodowego, jako propozycja przydatności w systemie ochrony zdrowia. Kurs krwiodawstwa i krwiolecznictwa (obecnie tylko lekarz i pielęgniarka może wykonywać te czynności) – czynność ta obecnie jest przydatna w medycynie pola walki, gdzie operatorzy medycy mogą w celu ratowania żołnierza toczyć mu krew w trakcie transportu do szpitala lub w oczekiwaniu na takową ewakuację ze strefy zagrożenia, jeśli jest opóźniona. W cywilnym ratownictwie mogłaby znaleźć zastosowanie – lecz w naszej opinii jedynie w HEMS czyli Lotniczym Pogotowiu Ratunkowym, które zabiega od co najmniej dekady o taką możliwość, ale bezskutecznie. Zresztą toczenie krwi odbywać się powinno na oddziale szpitalnym. SOR pomimo tego, że ma nazwie oddział – jest komórką z której przyjmuje się na oddziały do szpitala pacjentów – przynajmniej z założenia, więc toczenie tej krwi powinno być już po przyjęciu pacjenta do szpitala. Oczywiście na SORze mamy lekarza – więc nawet ta czynność w warunkach oddziału ratunkowego, ma swojego odbiorcę. Czy przedszpitalnie jest nam to potrzebne? W niektórych sytuacjach tak – masywny krwotok doprowadzający do wstrząsu hipowolemicznego – jako terapia ratująca życie. Więc temat pozostawiamy otwarty, bo są wskazania by to w warunkach ambulansu robić. Kurs kwalifikacyjny uprawniający do pracy na izbie wytrzeźwień. Hm, no cóż obecnie ustawa o zawodzie ratownika medycznego i ustawa o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi oraz akt wykonawczy do tej ustawy – określają, ze w ramach izby wytrzeźwień, może zadania zawodowe wykonywać ratownik medyczny. Czy zatem kurs jest taki potrzebny? Czy bardziej chodzi tutaj o to by zastąpić w takiej placówce lekarza czy też poprzez taki kurs nadać zawodowi więcej samodzielności? Pomysłodawcy nie dookreślili tejże dyscypliny rozwoju zawodowego. Następny w kolejce kurs, dotyczy już umiejętności sprawowania pieczy nad młodszym stażem ratownikiem medycznym w formie Mentora. Umiejętność niezwykle przydatna, jednak mamy w naszych projektach kurs kwalifikacyjny z zakresu umiejętności przywódczych dotyczących kierowania zespołem terapeutycznym w warunkach przed jak i wewnątrz szpitalnych. Więc można powiedzieć, ze posłużył twórcom tej koncepcji za przyczółek do stworzenia pewnej analogii. Kolejny kurs kwalifikacyjny dotyczy zdarzeń bliższych formacjom mundurowym, a szczególności zajmującymi się zdarzeniami z udziałem substancji wysoce zagrażającymi z zakresu biologicznych, chemicznych, radioaktywnych, nuklearnych czy wybuchowych. Kurs jak najbardziej ciekawy z punktu widzenia pełnienia obowiązków służbowych. W naszej propozycji takowa nie do końca sprecyzowana forma kursów występuje, jednak jest dedykowana w poszczególnych formacjach mundurowych, które zajmują się neutralizacją tych niebezpiecznych zjawisk. Kolejny punkt wspólny. Ostatni kurs dotyczy wiedzy związanej ze stwierdzaniem zgonu, ale poprzez wniknięcie w ciągle niesformalizowany zawód koronera. Cóż, już 4 próby zostały poczynione aby ten zawód wprowadzić, opierając go zdecydowanie na fachu lekarskim z przygotowaniem patomorfologicznym lub medycyny sądowej. Trochę to się kojarzy z doganianiem zawodu lekarza, aby udowodnić, ze też możemy badać zwłoki – choć nie jest to czynność ratownicza. Kontrargumentacja twórców byłą taka, że leczeniem to też nie jest – więc możemy się tym też zajmować. W tym przypadku ręce przysłowiowo się załamały i pozostawiony ten kurs będzie na tym etapie BEZ KOMENTARZA.
Podsumowując tę rycinę, która jest do wglądu poniżej, a została opisana powyżej. Symulacja tej ścieżki rozwoju opiera się na chaotycznym podejściu do odtworzeniu zapisanych i nie działających stanowisk pracy, w których podsumowuje się i dodaje elementy, które są pozbawione hierarchizacji następującej albo kolejno po sobie albo w drodze nawet nadania stanowiskowego dodatkowych kompetencji. Skomplikowanie tej jakże prostej drogi awansu rozwija się w miarę postępujących poniżej slajdów/rycin, wprowadzając zamieszanie i chaos, udając tym samym tożsamość z gradacją i awansem zawodowym. Opierając ja jak się później okaże na specjalizacjach.
Rycina nr 1. Ścieżka rozwoju zawodowego ratownika medycznego – opis

2. Drugim krokiem uzupełniającym wprowadzenie do ścieżki twórców z Rady ds. rozwoju zawodowego ratownika medycznego, jest rycina przedstawiająca schemat możliwości osiągnięcia poszczególnych form awansu zawodowego. Schemat ten, oparty o trzy elementy (kolumna lewa i prawa oraz nagłówek obu kolumn) przedstawia zamysł sposobu zdobywania gradacji poprzez przystąpienie do specjalizacji, będących formą właśnie awansu zawodowego – w zależności od posiadanego rodzaju wykształcenia.
Przegląd tej koncepcji należy zacząć od kolumny lewej, w której od dolnej jej części znajdują się następujące elementy:
1. Studia licencjackie.
2. Specjalizacja z zakresu medycyny taktycznej i ekstremalnej.
3. Studia magisterskie.
W kolumnie prawej natomiast znajdują się następujące elementy:
1. Studium policealne.
2. Specjalizacja z zakresu stanów nagłych i wstępnej intensywnej terapii.
3. Studia z nauk o zdrowiu.
W nagłówku kolumn, na szczycie znajduje się – specjalizacja w zakresie opieki środowiskowej i zintegrowanej.
Pomiędzy lewą i prawą kolumną, powstała grupa zależności, dotyczącą wskazania opcji relacji w zdobywaniu wykształcenia i specjalizacji. Czyli idąc od studiów pierwszego stopnia (licencjat), można według tej koncepcji skierować swoje kroki:
· Na studia drugiego stopnia (magister) na kierunku Ratownictwo Medyczne;
· Na studia drugiego stopnia (magister) na kierunkach nauk o zdrowiu;
· Na specjalizację z zakresu medycyny taktycznej i ekstremalnej;
· Na specjalizację z zakresu stanów nagłych i wstępnej intensywnej terapii.
Tutaj przystaniemy na moment, ponieważ taki układ wymaga pewnego komentarza. Otóż, zachodzi tutaj niestety sytuacja, w której dochodzi do kuriozalnego momentu opierającego się na niemożności osiągnięcia wszystkich tych elementów na tym samym poziomie. Ponieważ specjalizacja, która jest tą w nagłówku (nadrzędną – jak to określają twórcy tej koncepcji), jest dostępna dopiero po uzyskaniu kwalifikacji wynikających ze zdobycia wykształcenia pełnego wyższego magisterskiego na jednym lub drugim kierunku. Co stoi ze sprzecznością łamania zasad równego dostępu do zdobycia tych umiejętności skrywanych za tą pięknie nazwaną specjalizacją. A również stoi to w sprzeczności z zapisami ustawy o specjalizacjach w ochronie zdrowia, gdzie wyraźnie jest wskazana droga dotarcia do szkolenia specjalizacyjnego, w której to wystarczającym wykształceniem są studia pierwszego stopnia (czyli licencjat).
Konkludując ten sposób rozwoju zawodowego. O ile droga z licencjatu do magistra jest prosta. O tyle podzielenie specjalizacjami faz gradacji – jest głębokim nadużyciem i wypaczeniem koncepcji awansu zawodowego ratownika medycznego oraz brakiem zrozumienia idei pionowego zdobywania kolejnych kompetencji i możliwości wykonywania dodatkowych czynności zawodowych.
Przechodząc do prawej kolumny, w której mamy zamgloną postać wykształcenia policealnego, jako roboczą sugestię umożliwiającą dotarcie do tego samego celu co poprzez studia pierwszego stopnia. Według tej koncepcji, zależności pomiędzy prawą i lewa kolumną oraz dobycie dalszego wykształcenia wyglądają następująco:
· Specjalizacja z zakresu medycyny taktycznej i ekstremalnej;
· Specjalizacja z zakresu stanów nagłych i wstępnej intensywnej terapii;
· Studia drugiego stopnia (magister) na kierunkach nauk o zdrowiu.
Tutaj również zatrzymajmy się na moment (moment to chwila niekreślona – przyp. autor). Kwestię wymogów jakie nakłada ustawodawca na zawody medyczne, dotyczące uzyskania tytułu specjalisty w danej dziedzinie zostały przedstawione powyżej (lewa kolumna) i nawet gdyby była zmiana tej ustawy i osoby z wykształceniem policealnym zostałyby dopuszczone do możliwości odbycia takiego szkolenia. Co w chwili obecnej jest niemożliwe. O tyle krok mówiący o możliwości zdobycia wyższego wykształcenia na studiach drugiego stopnia na kierunku nauk o zdrowiu, po studium policealnym z pominięciem studiów drugiego stopnia lub co śmielsze po zdobyciu jednej ze specjalizacji – jest swego rodzajem wywróceniem zasad zdobywania wyższego wykształcenia. Zrozumiała jest jak najbardziej zasada równego dostępu do rozwoju zawodowego, ale w tym akurat przypadku – powinien odbywać się na innych zasadach. Wszelkie tłumaczenia sytuacji, która miała miejsce w zawodzie pielęgniarskim, w którym to utworzono studia pomostowe – nie będą miały miejsca, ponieważ resort zdrowia zrobił jedyny wyjątek, który odbija się czkawką w środowisku medycznym, jako nieporozumienie niezgodne z prawodawstwem polskim i co też ważne tym europejskim. W naszej opinii Red-Alert, koncepcja awansu dla ratowników medycznych posiadających średnie wykształcenie medyczne (studium policealne) należy przygotować o kursy specjalistyczne i kwalifikacyjne, będące odpowiednikiem czynności określonych w szkoleniu specjalizacyjnym. Oczywiście nie na takim samym poziomie, bo szkolenia te są czasowo i programowo krócej zorganizowane. Daje jednak to możliwość aby kompetencyjnie w ten sposób wyrównać różnice w wykształceniu i nadaniu dodatkowych kompetencji i kwalifikacji zawodowych. Opisana nasza koncepcja będzie w dalszej części.
W tej części należy się jeszcze zatrzymać na samych specjalizacjach. Proponowane przez twórców tego rozwiązania, trzy formy zdobycia dodatkowych kwalifikacji zawodowych zostały oparte na anglosaskich rozwiązaniach. Sęk w tym, co należy zaznaczyć, w modelach przyjętych za wzorzec – istnieją szkolenia certyfikowane w oparciu o zaplecze kliniczne, w efekcie nadające specjalne dodatkowe kwalifikacje. Niestety jest to tłumaczone, ze w tym modelu występują szkolenia specjalizacyjne, a nie kursy certyfikowane. Nasz model specjalizacyjny, jest oparty również o model kursów certyfikowanych – ale mówimy o tym w swoich pracach i wystąpieniach, że posłużyły za model do stworzenia takowego szkolenia specjalizacyjnego.
Wracając do samych specjalizacji, to ich zakres tematyczny jest ciekawy, bo zahacza o tematykę przedszpitalną (Zespoły Ratownictwa Medycznego) i nieco o szpitalną (Szpitalne Oddziały Ratunkowe) w przypadku stanów nagłych i wstępnej intensywnej terapii. Choć ewidentnie, jest to kalka naszego projektu dotyczącego specjalizacji z zakresu intensywnej terapii. Dalej medycyna taktyczna i ekstremalna. Czy aby w tym kierunku powinno iść szkolenie specjalizacyjne? Skoro są w tym temacie dedykowane kursy certyfikowane, takie jak TCCC (Tactical Combat Casualty Care) czy TECC (Tactical Emergency Casualty Care). Oba możliwe do odbycia zarówno dla medyków działających w formacjach mundurowych jak i w formacjach cywilnych. Kursy te w zależności od wyboru rodzaju, trwają dla TC3 od 7 do 63 godzin. Trzy poziomy kursu TCCC-ASM (TCCC All Service Members – 7 godzin, dla każdego), TCCC-CLS (TCCC Combat Lifesaver – 40 godzin, dedykowany dla operatorów wojskowych nie będących medykami), TCCC-CMC (TCCC Combat Medic/Corpsman – 63 godziny, dedykowany dla medyków operatorów wojskowych). Wreszcie, ta tak zwana przez twórców tej koncepcji, wisienkowa specjalizacja z zakresu opieki środowiskowej i zintegrowanej. Cóż, tutaj również mamy dedykowany kurs lub nawet kursy, które jak powyższe (TCCC i TECCD) proponuje NAEMT (National Association of Emergency Medical Technicians) czyli organizacja zrzeszająca wszystkich ratowników medycznych w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej i dbająca o prawidłowy rozwój zawodowy oraz właściwe wykonywanie zawodu. Kurs oparty o zagadnienia użyte w nazwie czyli CPS (Community Paramedicine Series) daje możliwości uzyskania dodatkowej wiedzy i kompetencji w sytuacjach dotyczących zachorowań w oparciu o przeprowadzenie wywiadu motywacyjnego, warunków utrzymania zdrowia i odżywiania, opieki hospicyjnej i paliatywnej, zdrowia psychicznego i nadużywania substancji psychoaktywnych, zaburzeń endokrynologicznych, układów oddechowego czy sercowo-naczyniowego. Naszą opcją jest pokrewna specjalizacja do tych czynności oparta bardziej na utworzeniu nowego zawodu Asystenta Lekarza i działającego w ramach Zespołów Wyjazdowych Ogólnych z ramienia Podstawowej Opieki Zdrowotnej oraz Nocnej i Świątecznej Opieki Zdrowotnej. Co rzecz jasna nie przeczy temu, aby kompetencje Medycyny Rodzinnej – opiewały o charakter społecznościowy, który w naszej opinii jest bardzo mocno zaniedbany poprzez instytucje, które powinny tym docelowo się zajmować (POZ, opieka paliatywna, hospicyjna, społeczna itd.).
Zatem konkludując owe specjalizacje. Czy w tych zakresach rozwiążą problemy społeczne? Nie do końca. Można te rozwiązania oprzeć o kursy, ale też i o specjalizacje, które w zamyśle ich twórców, są nawet interesującym rozwiązaniem – pod warunkiem, że zdobycie ich będzie możliwe, dla każdego ratownika medycznego, który jest uprawniony w zgodzie z literą prawa do jej rozpoczęcia.
Rycina Nr 2. Ścieżka rozwoju zawodowego ratownika medycznego – grafika 1

3. W trzecim kroku, pobieżnie przedstawimy koncepcję tzw. symulowanego stopniowania w zawodzie ratownika medycznego. Symulowanego dlatego, ze opartego na istniejące już wcześniej wspomniane stanowiska pracy, wynikające z rozporządzenia określającego takowe.
1. Kandydat.
Na pierwszy rzut oka, kierunek jak najbardziej zasadny, lecz koncepcja znowu skopiowana nieudolnie z naszego projektu, w którym wskazujemy na stopień stażysty – wrócimy do tej kwestii w dalszej części opracowania. Natomiast w tym przypadku jak i każdym następnym. Podział jest dwuetapowy. Pierwszy dotyczy tego jakie kwalifikacje powinien posiadać lub posiada dany wymieniony pracownik. Drugi dotyczy uprawnień, które posiadane kwalifikacje są na tej podstawie przyznane, wraz z współczynnikiem wynagrodzenia i grupą zaszeregowania. Co do kandydata – brak takowych (współczynnika i grupy). Kandydat zatem powinien ukończyć kurs kwalifikowanej pierwszej pomocy, przejść test sprawności fizycznej, posiadać zaświadczenie z poradni zdrowia psychicznego o braku przeciwwskazań do podjęcia pracy na stanowisku ratownik medyczny – jest to rekomendacja KIRM dla uczelni medycznych. Pozostawmy to bez komentarza, z uwagi na fakt, ze nie jest to właściwe miejsce by lokować rekomendacje. Co do miejsca wykonywania zawodu. Tutaj nic nie można zarzucić, bo jest to już praktyką.
Konkluzja. Gdyby to była forma wystopniowania zawodu, to można by się zgodzić na taki przebieg, aczkolwiek nie jako rekomendacja, ale obowiązek wobec pracownika czy też nawet ochotnika/wolontariusza.
Rycina Nr 3. Ścieżka rozwoju zawodowego ratownika medycznego – Kandydat

2. Ratownik Medyczny.
Wymagania zostały określone na podstawie obowiązujących uprawnień, czyli ukończone studia pierwszego stopnia, wykonywanie czynności w podmiotach leczniczych, realizacja doskonalenia zawodowego w cyklach pięcioletnich, praca w Zespołach Transportu Medycznego (chyba nie to miejsce), odbywanie kursów kwalifikacyjnych w oparciu o wymogi stażowe oraz odbywanie kursów i szkoleń (to niespójnie się znalazło, za Portfolio). Pytanie o jakie wymogi stażowe chodzi? Nic wcześniej ani później tego nie precyzuje ani nie daje wskazówki, jak należy ten zapis rozumieć. Natomiast pewnym novum, wyszczególnionym na czerwono jest powrót do państwowego egzaminu z ratownictwa medycznego (to też nie do końca jest właściwe miejsce na takie zapisy – trzeba zmienić ustawę o zawodzie). Portfolio medyczne zostało omówione już na wstępie oraz opieka mentorska w Zespołach Ratownictwa Medycznego i Szpitalnych Oddziałach Ratunkowych.
W kwestii uprawnień, to praca w podmiotach wymienionych w ustawie o zawodzie, w Państwowym Ratownictwie Medycznym. Dodany współczynnik wynagrodzenia oraz grupa zaszeregowania.
Czyli nic specjalnie nowego w tym zakresie nie zostało zmienione, poza tymi dodatkami na czerwono, z których wynika jedynie to, że ma zdać egzamin, tworzyć Portfolio i jest objęty opieką mentorską.
Rycina Nr 4. Ścieżka rozwoju zawodowego ratownika medycznego – Ratownik Medyczny

3. Starszy Ratownik Medyczny.
Wymagania odnoszą się do wykształcenia policealnego i studiów pierwszego stopnia, wykonywania czynności w podmiotach leczniczych, realizowania doskonalenia zawodowego w cyklach pięcioletnich, pełnienia funkcji kierownika lub kierowcy w zespołach ratownictwa medycznego, triażysty na oddziale ratunkowym, dyspozytorem medycznym, podjąć pracę w zespołach transportu medycznego, zespołach wczesnego reagowania, pełnić funkcję członka załogi HEMS w lotniczym zespole ratownictwa medycznego, odbywać szkolenia i kursy (tu znowu za Portfolio) oraz odbywać kursy kwalifikacyjne w oparciu o wymogi stażowe. Novum to Portfolio oraz możliwość rozpoczęcia szkolenia specjalizacyjnego.
W kwestii uprawnień, to praca w podmiotach wymienionych w ustawie o zawodzie, w Państwowym Ratownictwie Medycznym. Dodany współczynnik wynagrodzenia oraz grupa zaszeregowania, a także (czego nie ma wcześniej) staż pracy 3 lat na podstawie rozporządzenia o kwalifikacjach na poszczególnych rodzajach stanowisk.
Czyli nic specjalnie nowego w tym zakresie nie zostało zmienione, poza tymi dodatkami na czerwono, z których wynika jedynie to, że ma tworzyć Portfolio i może rozpocząć specjalizację (jedną z dwóch proponowanych i trzecią, która jest bez egzaminu – chirurgiczna asysta lekarza).
Rycina Nr 4. Ścieżka rozwoju zawodowego ratownika medycznego – Starszy Ratownik Medyczny

4. Młodszy Asystent Ratownik Medyczny.
Wymagania rozszerzone, wykształcenie oparte o studia pierwszego i drugiego stopnia. W opisie skupimy się na tych co są dodatkowo ujęte, reszta powtarza się. Rozbudowane natomiast jest realizowanie transportów medycznych w oparciu o specjalizację lub studia II stopnia, praca w zespołach szybkiego reagowania i objęcie funkcji kierownika tego zespołu po uzyskaniu tytułu specjalisty. Objecie funkcji wojewódzkiego koordynatora ratownictwa medycznego. Rozpoczęcie jednej z trzech specjalizacji – dziwne, bo wcześniej mamy zapisy o ukończeniu takowego szkolenia. Novum jest pełnieni funkcji mentora po ukończeniu studiów drugiego stopnia i kursu kwalifikacyjnego. W opisie ogólnym – wymogiem był tylko kurs kwalifikacyjny – doszły jeszcze studia drugiego stopnia.
W kwestii uprawnień, to praca w podmiotach wymienionych w ustawie o zawodzie, w Państwowym Ratownictwie Medycznym. Dodany współczynnik wynagrodzenia oraz grupa zaszeregowania, a także staż pracy 3 lat na podstawie rozporządzenia o kwalifikacjach na poszczególnych rodzajach stanowisk. I tu rodzi się podstawowe pytanie. Jaka jest różnica pomiędzy Starszym Ratownikiem Medycznym a Młodszym Asystentem Ratownikiem Medycznym – oprócz oczywiście wykształcenia? Skoro staż pracy tego nie weryfikuje. No cóż. Tych nieścisłości jest z każdym dalszym krokiem więcej.
Czyli nic specjalnie nowego w tym zakresie nie zostało zmienione, poza tymi dodatkami na czerwono, z których wynika jedynie to, że ma tworzyć Portfolio i może rozpocząć specjalizację (jedną z dwóch proponowanych i trzecią, która jest bez egzaminu – chirurgiczna asysta lekarza).
Rycina Nr 5. Ścieżka rozwoju zawodowego ratownika medycznego – Młodszy Asystent Ratownik Medyczny

5. Asystent Ratownik Medyczny.
Wymagania co do wykształcenia identyczne jak dla młodszego asystenta. Nowością oprócz Portfolio, jest ukończenie jednej z czterech specjalizacji (wcześniej były trzy), obejmowanie samodzielnych stanowisk w podmiotach leczniczych (oddział ratunkowy, oddział intensywnej terapii, zespoły wczesnego reagowania, podstawowa opieka zdrowotna, nocna i świąteczna opieka zdrowotna), jednostkach podległych resortom spraw wewnętrznych i obrony narodowej, izby wytrzeźwień. Pełnić funkcję koronera i mentora.
W kwestii uprawnień, to praca w podmiotach wymienionych w ustawie o zawodzie, w Państwowym Ratownictwie Medycznym. Dodany współczynnik wynagrodzenia oraz grupa zaszeregowania, a także staż pracy 5 lat na podstawie rozporządzenia o kwalifikacjach na poszczególnych rodzajach stanowisk.
Czyli jedyny wyznacznik to dwa lata więcej doświadczenia zawodowego, a w przypadku wymagań, to pełnienie samodzielnych stanowisk pracy (wyznaczonych w opisie na czerwono). Można rzec, ze dość słabe to rozróżnienie drogi awansu.
Rycina Nr 6. Ścieżka rozwoju zawodowego ratownika medycznego – Asystent Ratownik Medyczny

6. Starszy Asystent Ratownik Medyczny.
Wymagania co do wykształcenia identyczne jak dla młodszego asystenta i asystenta. Nowością oprócz Portfolio, jest ukończenie jednej z czterech specjalizacji (jak wcześniej), obejmowanie samodzielnych stanowisk w podmiotach leczniczych (oddział ratunkowy, oddział intensywnej terapii, zespoły wczesnego reagowania, podstawowa opieka zdrowotna, nocna i świąteczna opieka zdrowotna), jednostkach podległych resortom spraw wewnętrznych i obrony narodowej, izby wytrzeźwień. Pełnić funkcję koronera i mentora oraz kierownika komórki. Tutaj w kwestii tego ostatniego należy dodać, ze uprawnienia takie nabywa się w chwili ukończenia studiów drugiego stopnia na kierunku zdrowie publiczne – spełniając oczywiście wymogi stażowe – w myśl przepisów tego samego rozporządzenia, w którym opisane są te stanowiska.
W kwestii uprawnień, to praca w podmiotach wymienionych w ustawie o zawodzie, w Państwowym Ratownictwie Medycznym. Dodany współczynnik wynagrodzenia oraz grupa zaszeregowania, a także staż pracy 5 lat na podstawie rozporządzenia o kwalifikacjach na poszczególnych rodzajach stanowisk.
Czyli jedyny wyznacznik to pełnienie funkcji kierownika komórki organizacyjnej. Można rzec, że bardzo słabe to rozróżnienie drogi awansu.
Rycina Nr 7. Ścieżka rozwoju zawodowego ratownika medycznego – Starszy Asystent Ratownik Medyczny

7. Ratownik Medyczny Koordynujący.
Wymagania identyczne jak dla asystenta i starszego asystenta – żadnych nowych zmian.
W kwestii uprawnień, to praca w podmiotach wymienionych w ustawie o zawodzie, w Państwowym Ratownictwie Medycznym. Dodany współczynnik wynagrodzenia oraz grupa zaszeregowania, a także staż pracy 5 lat na podstawie rozporządzenia o kwalifikacjach na poszczególnych rodzajach stanowisk.
I to wszystko z różnic, a w zasadzie z ich braku.
Rycina Nr 7. Ścieżka rozwoju zawodowego ratownika medycznego –Ratownik Medyczny Koordynujący

Pozostałe dwie grafiki dotyczą rozbicia ścieżki rozwoju zawodowego po studium policealnym i po studiach pierwszego stopnia.
Rycina Nr 8 i 9. Ścieżka rozwoju zawodowego ratownika medycznego – studium policealne i studia pierwszego stopnia


Ciąg dalszy w części 2 - KLIKNIJ TUTAJ